spałam z księdzem forum

Vertalingen in context van "spałam z moim byłym chłopakiem" in Pools-Engels van Reverso Context: Aidan, spałam z moim byłym chłopakiem. Vertaling Context Proeflezer Synoniemen Vervoegen Vervoegen Documents Woordenboek Collaborative Dictionary Grammatica Expressio Reverso Corporate Translations in context of "ludźmi ja spałam" in Polish-English from Reverso Context: Wiesz, z iloma ludźmi ja spałam, a których nie kochałam? Tłumaczenia w kontekście hasła "że spałam z innymi" z polskiego na angielski od Reverso Context: Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate Translations in context of "spałam bez" in Polish-English from Reverso Context: Źle spałam bez ciebie zeszłej nocy. Tłumaczenia w kontekście hasła "z kim spałam" z polskiego na angielski od Reverso Context: Nie powiem, z kim spałam. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate nonton a love so beautiful korean drama sub indo. Problem z księdzem 07 paź 2010 - 16:08:53 Uczę się w liceum, niedługo skończę 18 lat. Od gimnazjum mam religię z przemądrzałym księdzem. Ale ja nie dam sobie 'napluć w twarz' więc bardzo często między mną, a tym księdzem były sprzeczki, jednak z mojej strony to było bardziej żartobliwe. Dzisiaj na lekcji religii wpisał mi nieobecność, bo za cicho powiedziałam 'obecna'. Mimo to bardzo dobrze wiedział, że jestem, widział mnie wyraźnie, więc to chyba miał być z jego strony 'żart'. Tylko, że dzisiaj miałam strasznie zły dzień, popłakałam się i wyszłam z klasy. Dodam jeszcze, że ksiądz na każdym kroku się z kogoś wyśmiewa, krytykuje. Płeć żeńską bardzo tępi, są na niego skargi w tej sprawie (bo tak jakby jest przyczyną sprzeczek między chłopakami, a dziewczynami). Jest również po prostu chamski, przeklina na lekcji, ale przy nauczycielach jest 'aniołkiem'. Dyrekcja przymyka oczy. Więc teraz pytanie - Co z takim księdzem zrobić? Ja już na prawdę nie mam do niego siły. I jeszcze ważne pytanie: Czy mogę przez religię nie zdać? Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-10-07 16:13 przez Araneczkaaa. Problem z księdzem 07 paź 2010 - 16:11:11 Księża są różni, tak naprawdę bardzo wiele im wolno... Sama raz w życiu spotkałam jednego, który był bardzo nienormalny... Nie wiem jak Ci pomóc, życzę tylko powodzenia... Problem z księdzem 07 paź 2010 - 16:13:25 zapytaj się dyrektorki, czy możecie nagrać to, co się dzieje na lekcji (mogą być problemy, gdy nagracie bez zezwolenia). Jak dla mnie to jedyny sposób. Problem z księdzem 07 paź 2010 - 16:14:41 Nagrać lekcję na telefon! Najlepiej każdą aż trafi się jakaś akcja która uda się uwiecznić A druga rzecz namówić rodziców na pomoc- oni wtedy powinni interweniować, bo uczniów to przeważnie mają gdzieś. Mam nadzieję, że Wam się uda i ukrócicie mu te żarty, też miałam do czynienia z takimi księżmi i jestem do nich bardzo antypatycznie nastawiona:] Problem z księdzem 07 paź 2010 - 16:16:01 zdasz nawet jak nie bedziesz chodzic ale moze powiedz mamie zeby napisala ci kartke zebys nie chodzila na religie i juz Problem z księdzem 07 paź 2010 - 16:16:25 wypisz się z religii, po prostu ja tak planowałam, ale dobrnęłam do końca, bo ksiądz był w miarę spoko, tylko sam przedmiot mnie irytuje.. religia jest w nas jeśli już, a nie na ocenę.. a gnojka nagraj na dyktafon albo komórką, będziesz miała niezbity dowód Problem z księdzem 07 paź 2010 - 16:17:26 trzeba było się wypisać z religii ja już cale liceum nie chodziłam na nią, strata czasu a w Twoim przypadku i nerwów. Problem z księdzem 07 paź 2010 - 16:17:44 Cytatkaska__1990 Nagrać lekcję na telefon! Najlepiej każdą aż trafi się jakaś akcja która uda się uwiecznić A druga rzecz namówić rodziców na pomoc- oni wtedy powinni interweniować, bo uczniów to przeważnie mają gdzieś. Mam nadzieję, że Wam się uda i ukrócicie mu te żarty, też miałam do czynienia z takimi księżmi i jestem do nich bardzo antypatycznie nastawiona:] Każdą lekcje nagrywać ? Troszkę będzie trudno... A i opowiadali mi koledzy, że jak wyszłam, to coś tam burknął i przez całą lekcję się nie odzywał. On tak ma. Ale pytam- dlaczego taki człowiek jest księdzem ? !!!Cytatczarnoczarna albo wypisz sie z religii po prostu. Uwierzcie, chciałabym bardzo, ale jestem niepełnoletnia, a moi rodzice się na to nie zgodzą, bo i tak nie chodzę do kościoła (wierząca, niepraktykująca). Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-10-07 16:21 przez Araneczkaaa. Problem z księdzem 07 paź 2010 - 16:18:44 w każdej szkole jest jakis nauczyciel na ktorego mozna narzekac ale to tylko ludzie... tez trzeba zrozumiec ze moga miec gorszy dzien.. w przyszłosci bede nauczycielką a co do ksiedza to zrob jak poprzedniczki pisaly do dyrektora bo oczywiscie granice są Problem z księdzem 07 paź 2010 - 16:18:49 no coś ty ;p jeśli chodzisz na lekcje to na pewno zdasz;p W życiu tak aby zmienić nauczyciela to trzeba zrobić więcej niż to jest warte, bo on może dostanie jakaś reprymendę od dyra ale zmieni swoje zachowanie na krótką chwile , albo wręcz przeciwnie będzie się wyzywał jeszcze bardziej . Problem z księdzem 07 paź 2010 - 16:18:50 Cytataassiiaa95 nagrajcie go i do dyrektora ! a żeś wymyśliła haha tak nagrajcie haha jak nie wolno takich rzeczy bez rownie dobrze zaskarzyc o nagrywanie ich haha Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum. Pewnej nocy nagle obudziłem się i chodziłem jak czapla po podłodze. Łaziłem z kąta w kąt po pokoju. Przyszła mi do głowy nieoczekiwana myśl, żeby zostać księdzem. Jestem księdzem i na pewno było to moją decyzją. Wytrwałem w seminarium. Kiedy jednak patrzę po latach na swoje życie, widzę, jak Bóg mnie do tego przygotowywał, chociaż wcale nie zdawałem sobie z tego sprawy. Zakochany bez wzajemności Przed wojną Kościół wydawał mi się ciasny. Raziła mnie, między innymi, nietolerancja w stosunku do niektórych mniejszości narodowych. Później, w czasie okupacji, w tych kręgach, w których się obracałem, spotkałem się z księżmi, którzy byli przerażeni losem Żydów i chcieli im pomagać. W czasie wojny zbliżyłem się do Kościoła. Czułem się wtedy cały czas tak, jakbym stał w obliczu śmierci. Kilku moich kolegów ze studiów zginęło. Cały czas Niemcy kogoś łapali, deportowali lub rozstrzeliwali. To było ciągłe obcowanie ze śmiercią. Miałem poczucie kataklizmu w swoim życiu. Myśl o śmierci rozbudziła mnie duchowo, a równocześnie oddaliła od chęci zakładania domu. Poza tym byłem nieśmiały, trochę wystraszony w obecności kobiet. Nie nadawałem się do małżeństwa. Byłem stale zakochany bez wzajemności. Zawsze mi się podobały kobiety, ich urok. A one nawet mnie lubiły, były ze mną bardzo szczere. Myślałem, że może były we mnie zakochane, ale nie, zawsze w kimś innym. Byłem raczej ich powiernikiem, zwierzały mi się z uczuć do innych mężczyzn. Widocznie miałem takie właśnie powołanie, charyzmat. Chciałem pomagać ludziom, służyć, być im użyteczny. To nie była myśl o sobie, tylko o tym, aby żyć dla kogoś. Miałem wrażenie, że Niewidzialny prowadzi mnie do kapłaństwa. Początek mojego kapłaństwa jest dla mnie tajemnicą. Skąd się wzięło moje powołanie? Kiedy to odkryłem i zrozumiałem? Jak doszło do tego, że jestem księdzem? Odpowiedź wcale nie jest prosta. Moja droga do kapłaństwa jest inna, niż na ogół to się zdarza. Tajemnica powołania jest bardzo trudna do wytłumaczenia. Jako dziecko chciałem być podróżnikiem i jeździć po całym świecie. Lub przyrodnikiem. Nigdy bym nie przypuszczał, że zostanę księdzem… Kiedy zacząłem studiować filologię polską w 1935 roku, nie myślałem o kapłaństwie. Moje powołanie zrodziło się w czasie wojny, było głęboką refleksją nad sensem życia i śmierci w obliczu zgonu wielu bliskich i znajomych… Na mój wybór wpływ miała na pewno wojna. Bliskość śmierci. «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »» Moderatorzy: Małgosiaa, bramin Czy spanie razem to grzech? Autor Wiadomość Dołączył(a): Śr lis 08, 2006 9:46Posty: 1 Czy spanie razem to grzech? Mam bardzo ważne pytanie które nurtuje mnie juz dłuższy czas. chodzi o to czy śpiąc z chłopakiem w jednym łózku jednak bez robienia czegokolwiek, zadnego seksu, pieszczot itp to grzech czy nie? po prostu spanie jak brat z siostrą. czy to jest grzech? a jesli tak to czy spowiadac sie z tego ze "spałam z chłopakiem ale nic nie robilismy?" Bardzo prosze o odpowiedź. pozdrawiam Śr lis 08, 2006 10:48 Spidy Dołączył(a): Wt lis 15, 2005 17:06Posty: 968 Najlepiej porozmawiaj o tym ze spowiednikiem. Ważne są tutaj okoliczności, częstotliwość i Wasze intencje... Na forum nikt Ci tego "grzechu czy nie-grzechu" nie rozstrzygnie. Ale zostaw na krótką chwilę kwestię grzechu (nie, żeby była nieistotna!), a pomyśl, co jest dla Was dobre. Na przykład, jeśli sypiacie ze sobą regularnie, a jesteście zdrowi płciowo, to przecież na siebie działacie - to normalne. Taka sytuacja może Was doprowadzić w jedną z dwóch dróg: 1. wreszcie zrobicie coś, czego (jeszcze) nie chcecie uczynić, 2. albo Wasz układ nerwowy "zgłupieje", pojawi się irytacja, jakiś szczękościsk, a w skrajnych przypadkach może się to skończyć nerwicą. Ani jednej, ani drugiej drogi nie polecam. _________________Nie smuć się zaraz z nieszczęść na świecie, bo nie znasz dobra zamierzonego w wyrokach Bożych, które one niosą z sobą dla wiecznej radości wybranych. (św. Jan od Krzyża) Śr lis 08, 2006 11:34 arc Dołączył(a): Pt maja 19, 2006 16:23Posty: 950 Sam się nad tym zastanawiam. Co w przypadku sporadycznego spania? Np. jedna noc w namiocie. Oczywiście nie da się tak po prostu rozstrzygnąć, czy to grzech, czy nie. Ale czy to może nie być grzech? I jakie konkretne wymagania muszą być aby nie był to grzech Śr lis 08, 2006 13:02 Black Dołączył(a): N lis 13, 2005 23:23Posty: 303 Moim zdaniem, ale zaznaczam MOIM (skonsultuj to ze spowiednikiem) nie ma grzechu jeśli nie doszło do żadnego "kontaktu" między wami. Grzech to świadome przekroczenie Bożego przykazania. Rozumiem, że chodzi Ci o 6 przykazanie, które jak mówisz nie zostało przekroczone w czynie, bo co tam się w myślach działo... nie mnie to oceniać:) Istotne jest jednak to, dlaczego to robicie- czy dlatego, że takie są warunki i nie ma innego wyjścia, czy dlatego, żeby jednak pobyć blisko siebie. Jednak uważam, że isnieje wielkie niebezpieczeństwo pokusy i jeśli chcecie naprawdę zachować czystość, to należałoby się tego wystrzegać (patrz: post Spidy'ego) Nie we wszystkim trzeba się chyba dopatrywać grzechu, ale trzeba wtedy też zwracać uwagę na pragnienia i być może ukryte intencje. NIe wiesz też może, co wówczas mysli czy przeżywa Twój chłopak, może to dla niego bardzo trudna sytuacja, której kiedyś, mimo najszczerszych obecnie chęci, może nie sprostać. Podsumowałam bym to tak: nie demonizujmy, ale też nie usypiajmy własnej czujności. Mam nadzieję, że nie pokręciłam za bardzo mojego wywodu :) _________________ "Niech nas ogarnie łaska Twoja, Panie, według ufności pokładanej w Tobie!" Śr lis 08, 2006 13:27 Black Dołączył(a): N lis 13, 2005 23:23Posty: 303 Pozwolę sobie dodać jeszcze przykład: zobacz - ojciec przytulając córeczkę nie robi nic złego, zwyczajnie po ojcowsku ją kocha:) Inny ojciec w identyczny sposób przytulając córeczkę ma lubieżne myśli wobec niej i to już jest straszny grzech, mimo, że scenka wygląda identycznie. Trzeba więc dokładnie badać serce i intencje, a sprawy tego typu rozpatrywać indywidualnie. Jeśli sumienie nie daje ci spokoju, nie lekceważ jego głosu, ale porozmawiaj szczerze ze spowiednikiem, który doradzi i rozwieje ewentualne wątpliwości. _________________ "Niech nas ogarnie łaska Twoja, Panie, według ufności pokładanej w Tobie!" Śr lis 08, 2006 13:33 Anonim (konto usunięte) Z pozoru może się wydawać, że nie ma tu żadnego grzechu. Spotkałam się jednak z tłumaczeniem, że taka sytuacja może prowadzić do zgorszenia osób postronnych. Ktoś patrząc na Was, wiedząc o tym że spicie (czy też mieszkacie) razem może podejrzewać, że nie ogranicza się to tylko do spania w dosłownym tego słowa znaczeniu. Śr lis 08, 2006 13:45 arc Dołączył(a): Pt maja 19, 2006 16:23Posty: 950 Black napisał(a):Nie wiesz też może, co wówczas mysli czy przeżywa Twój chłopakNie jestem dziewczyną to tak tylko na marginesie Black napisał(a):Istotne jest jednak to, dlaczego to robicie- czy dlatego, że takie są warunki i nie ma innego wyjścia, czy dlatego, żeby jednak pobyć blisko siebie. Jednak uważam, że isnieje wielkie niebezpieczeństwo pokusy i jeśli chcecie naprawdę zachować czystość, to należałoby się tego wystrzegaćChodzi o przypadek teoretyczny... Tzn. Idziemy sami pod namioty na jedną noc. Tak jak idzie się czasem ze znajomymi. Chodzi mi o to, czy to jest możliwe? Czy samo narażanie się jest grzechem? Czyli - czy przed ślubem mozna z dziewczyną iść pod namiot? Bo "należałoby się wystrzegać" chyba nie jest równoważne z "nie wolno bo to grzech". Przeciez nie tylko pod namiotem narażony jestem na pokusy Monika75 napisał(a):Ktoś patrząc na Was, wiedząc o tym że spicie (czy też mieszkacie) razem może podejrzewać, że nie ogranicza się to tylko do spania w dosłownym tego słowa znaczeniu. Przyjmijmy, że nikt o tym nie wie Śr lis 08, 2006 17:19 Anonim (konto usunięte) Każdy przypadek jest indywidualny... Ale to troche tak...Jestem na diecie i kupuje sobie pyszne ciastko...Ale tylko po to, by wstawić je do lodówki...Trochę mija się to z celem... Przytulać można się caly dzień np. siedząc przy ognisku czy przed telewizorem... A we dwoje w namiocie...Hmm..Noc, gwiazdy świecą, jest zimno, więc przytulamy się pod kocem...Wielu juz poległo w takiej sytuacji... Trzeba tez siebie zapytać czy łatwo mi przychodzi opanowanie siebie czy tez mam albo mialem/mialam juz z tym jakieś trudności... Śr lis 08, 2006 18:05 Anonim (konto usunięte) Oho ! Znalazłam coś na ten temat... Wakacje we dwójkę pod jednym namiotem to jeszcze jeden przykład, jak bardzo poszerza się sumienie młodych w ocenie tego, co dobre i złe. Dajemy już prawie ogólne przyzwolenie na ściąganie i dziś za ofiarę uchodzi uczeń, który tego nie robi; wielu rodziców przytakuje swoim dzieciom na ich decyzję o wspólnym zamieszkaniu przed ślubem. I zawsze wtedy padają te koronne argumenty: przecież wszyscy tak robią, przecież dzisiaj to już normalne. Ciężko jest w takiej sytuacji pokazywać zło tych zachowań, a jednak takie jest nasze zadanie. Bóg uczy nas miłości wychowującej, która sprawia, że czasem trzeba na chwilę unieszczęśliwić kogoś dla jego dobra. Ja zawsze odpowiadam młodym, że wakacyjne wypady we dwójkę i spanie w jednym namiocie to grzech. Oczywiście, nie zawsze musi to być grzech nieczystości. Być może znajdzie się taka para twardzieli, którzy mimo bliskości nie złamią szóstego przykazania, ale wtedy ich grzech będzie grzechem nieroztropności i grzechem złego świadectwa. Grzech nieroztropności polega na tym, że dobrowolnie stwarzamy sobie sytuacje, w których ryzyko popełnienia grzechu ciężkiego jest bardzo duże Krąży wśród młodych taka płyta z konferencją ks. Pawlukiewicza, w której Ksiądz Piotr rysuje sytuację młodej pary, która leży w łóżku i drży, żeby nie zgrzeszyć. Jeśli nic wobec siebie nie czują i potrafią sobie leżeć spokojnie, to trudno uwierzyć, że się kochają, a jeśli łączy ich prawdziwa miłość, to takie spanie koło siebie i czuwanie, żeby ich nie poniosło w stronę grzechu, może być koszmarem. Nie polecałbym takiego koszmaru na wakacje! Roztropność każe unikać sytuacji, które mogą spowodować grzech. Ks. Andrzej Przybylski cykl: Gadu-gadu z księdzem (Niedziela, nr 26/2006 Śr lis 08, 2006 18:13 arc Dołączył(a): Pt maja 19, 2006 16:23Posty: 950 i właśnie takiej odpowiedzi oczekiwałem pzdr Śr lis 08, 2006 19:14 Anonim (konto usunięte) gdy przeczytałam tytuł topiku to przypomniał mi się kawał, który odpwowiada na tytuł więc prosze o potraktowanie go jako mojej odpowiedzi na tyutułowe pytanie: Pewien młodzieniec pytał się starszego księdza czy spanie razem w łóżku z dziewczyną to grzech. Ksiądz odparł, że spanie z dziewczyną to nie grzech, problemem jest to, że oni w wcale nie śpią Śr lis 08, 2006 19:18 Enson Flame Dołączył(a): Wt maja 17, 2005 21:43Posty: 528 Cytuj:1. wreszcie zrobicie coś, czego (jeszcze) nie chcecie uczynić, 2. albo Wasz układ nerwowy "zgłupieje", pojawi się irytacja, jakiś szczękościsk, a w skrajnych przypadkach może się to skończyć nerwicą. z autopsji: 3. wreszcie zrobicie coś co chcecie uczynić i będziecie szczęsliwi Nie widzę żadnego grzechu w tylko spaniu razem. A gadanie o zgorszeniu innych osób kojarzy mi się z babciami z moherowych beretach _________________Słów parę o religii Pn lis 13, 2006 0:32 Spidy Dołączył(a): Wt lis 15, 2005 17:06Posty: 968 Enson Flame napisał(a):z autopsji:3. wreszcie zrobicie coś co chcecie uczynić i będziecie szczęsliwi ...3a. ...aby po jakimś czasie zrozumieć, że to nie jest szczęście. (też z autopsji)Cytuj:Nie widzę żadnego grzechu w tylko spaniu osoba niewierząca nie powinieneś się chyba wypowiadać na temat istoty grzechu. _________________Nie smuć się zaraz z nieszczęść na świecie, bo nie znasz dobra zamierzonego w wyrokach Bożych, które one niosą z sobą dla wiecznej radości wybranych. (św. Jan od Krzyża) Pn lis 13, 2006 22:35 Enson Flame Dołączył(a): Wt maja 17, 2005 21:43Posty: 528 Cytuj:3a. ...aby po jakimś czasie zrozumieć, że to nie jest szczęście. (też z autopsji)moje wyrazy współczucia (szczerze). U mnei mineło parę dobrych lat i nie żałowałem ani przez osoba niewierząca nie powinieneś się chyba wypowiadać na temat istoty grzechu. grzech to dla mnie coś co jest złe. Złe jest wyrządzanie krzywdy sobie lub drugiemu człowiekowi. Tam gdzie nikt nie jest pokrzywdzony nie ma grzechu. Dlatego seks przed ślubem nie jest wg mnie sam w sobie zły, złe może być np porzucenie kobiety, której się zrobiło dziecko, ewentualnie zabicie niechcianego dziecka (aborcja). Jeśli do tego nie dochodzi i nikt nie jest pokrzywdzony, nie ma podstaw by mówić o grzechu - dla mnei to jasne i logiczne w przeciwieństwe do pokręconej logiki KK. Biblię interpretuję nie dodając jej wyciągniętych "z rękawa" dodatkowych znaczeń jak to zwykł czynić KK. Czy jestem niewierzący? Na pewno jestem "niewierzący w naukę kościoła" ale to co mówił Jezus jest dla mnie całkiem sensowne, choć nie mam pojęcia czy jest Bogiem czy też nie (rzecz nieweryfikowalna), moża więc powiedzieć że jestem niewierzący bo wierzę w to co da się udowodnić, pozostałych rzeczy, po prostu nie wykluczam. Jeśli spanie razem można nazwać gzrechem, to można nim nazwać nawet przebywanie w tym samym pokoju za zamkniętymi drzwiami oddzielającymi nas od rodziców, bo wtedy też można rózne rzeczy zrobić (wiem z autopsji ), _________________Słów parę o religii Pn lis 13, 2006 23:37 depmod Dołączył(a): Śr lis 15, 2006 20:42Posty: 59 Witam na furum. Jestem tu nowy. Niewierzący. Trafiłem tu przez przypadek. Nie jestem, a raczej nie staram się być ignorantem, lubie poszerzać swoje horyzonty, dlatego tu jestem. Nieruzumiem, dlaczego spędzenie nocy w jednym łóżku uprawiając bądź też nie sexu miało, by być grzechem. Jeżeli to zbliża dwoje ludzi, daje szczescie, poczucie bezpieczeństwa, pozwala umocnić miłość do drugiej osoby. To jest to chyba dobre. Pan Bóg się chyba cieszy, ze owieczki, które stworzył potrafią kochać, ufać, szanować, są zdrowe na ciele i umyśle oraz potrafią radować się życiem, które im dał. Czy kogoś krzywdzą, chyba nie. Śr lis 15, 2006 22:48 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników podobnie jak z wojskowym ,policjantem ;ale nie o to chodzi ;dziewczyny czy tak nisko upadłyście !!mało jest fajnych mężczyzn na świecie?POWIECIE ŻE KSIĄDZ TEŻ CZŁOWIEK ale nie w tym problem . Problem zaczyna się potem ;jeśli macie sumienie to wam nie da żyć .Nie dość że dla Boga są potępieni bo składali śluby ,których nie przestrzegali to jeszcze w to bagno wciągneli :''nie każdy ,kto do mniemówi ,Panie,Panie,''wejdzie do krółestwa niebios,lecz kto wykonuje wolę mego Ojca ,który jest w niebiosach. Wielu mi powie w owym dniu :''Panie,Panie,czyśmy w twym imieniu nie prorokowali (....)Ale ja wtedy im wyznam :Nigdy was nie znałem !!Odstąpcie odemnie ,czyniciele bezprawia. Malina2011 10 lipca 2011, 19:02 Od razu mówię, że temat nie jest związany z moim wpisem w pamiętniku :)jestem ciekawa czy znacie ze swojego otoczenia historie o związkach kobiet z księżmi.? i jak one się skonczyły? "deportacją" księdza w inne miejsce Polski? U mnie w miejscowosci jest probosz który zyje ze swoją kobietą i synem który jest w moim wieku.. wszyscy udają, że tego nie widzą czy jaka cholera Mój znajomy (jeszcze wtedy kleryk IV roku) poszedł na pielgrzymkę i tam poznał kobiete... długo sie bronił przed uczuciem ale w końcu zrzucił sultanne i jest szczęśliwym mężem i ojcem 3 dzieci :) Malina2011 10 lipca 2011, 19:41 karwaja Ty lepiej nic nie mów co do tematu dziedziczenia oczywiscie się zgadzam z dziewczynami. niestety celibat oznacza bezżeństwo. i jest wprowadzone zeby rodziny nie dziedziczyły bo ojcach- księżach. A co do zachowania czystosci to już inna bajka niestety. Jak widac Kościół ma to w nosie. i woli płacic alimenty na dzieci takich drani niz po prostu wywalic chamów na zbity ryj z Koscioła. nigdy tego nie zrozumiem. karwaja 10 lipca 2011, 19:42 :p olga490 10 lipca 2011, 19:42 > karwaja Ty lepiej nic nie mów co do tematu> dziedziczenia oczywiscie się zgadzam z> dziewczynami. niestety celibat oznacza bezżeństwo.> i jest wprowadzone zeby rodziny nie dziedziczyły> bo ojcach- księżach. A co do zachowania czystosci> to już inna bajka niestety. Jak widac Kościół ma> to w nosie. i woli płacic alimenty na dzieci> takich drani niz po prostu wywalic chamów na zbity> ryj z Koscioła. nigdy tego nie co pójdziesz? :D nicola18989 10 lipca 2011, 19:43 Idź na kawę, zaprasza Cię tylko na to :-) nie ma się nad czym zastanawiać, a i tak się już umówiłaś więc .. to tylko kawa :-D przynajmniej dla Ciebie ;-D Dołączył: 2011-05-12 Miasto: Warszawa Liczba postów: 747 10 lipca 2011, 19:45 Podejrzewam, ze gdyby ksiądz wiedział, jaką dyskusje i jakie insynuacje swoja propozycją spowoduje, pięć razy by się zastanowił ;D Dołączył: 2008-04-18 Miasto: Warszawa Liczba postów: 4318 10 lipca 2011, 19:46 > raamayana ... to proboszcz... takiego nie> jak się postarać, to każdego ruszą. kwestia bycia upartym, poza tym nie można usprawiedliwiać nic nie robienia, bo "nie ruszą":) Malina2011 10 lipca 2011, 19:49 dobra.. przyznam się Wam do konca. Kurde.. kiedyś za czasów liceum wyszła afera z tym Księdzem.. niestety nie rozmawialismy na gg tylko raz.. tylko wiele wiele WIELE razy. No i kiedyś moja koleżanka (kiedyś uczyła mnie biologii :) ) - wtedy nauczycielka powiedziała ze On pytal sie jej co ja o nim mysle...no i powiedziała ze Ksiądz "cos chyba do mnie tego". teraz sie smieję ale wtedy bylam przerazona...kiedy miałam jeszcze FB to skomentował mi zdjęcia- cytuje " szczęka opada".... wiec dlatego mam mieszane uczucia.. fakt, mineły 3 lata... ale cóż... róznie bywa w życiuludzie.. ja wtedy mialam nascie lat!!! Edytowany przez Malina2011 10 lipca 2011, 19:50 olga490 10 lipca 2011, 19:50 > dobra.. przyznam się Wam do konca. Kurde.. kiedyś> za czasów liceum wyszła afera z tym Księdzem..> niestety nie rozmawialismy na gg tylko raz.. tylko> wiele wiele WIELE razy. No i kiedyś moja koleżanka> (kiedyś uczyła mnie biologii :) ) - wtedy> nauczycielka powiedziała ze On pytal sie jej co ja> o nim mysle...no i powiedziała ze Ksiądz "cos> chyba do mnie tego". teraz sie smieje ale wtedy> byla przerazona...kiedy miałam jeszcze FB to> skomentował mi zdjęcia- cytuje " szczęka> opada".... wiec dlatego mam mieszane uczucia..> fakt, mineły 3 lata... ale cóż... róznie bywa w> życiuludzie.. ja wtedy mialam nascie lat!!!może (Czysto teoretycznie) zrzuci kiedyś swoją szatę, no cóż, miłość nie wybiera :DD Malina2011 10 lipca 2011, 19:54 dobrze... zadecydowałam ze nie ide!mam dosc facetów i ich tutaj jakieś lesbijki? olga490 10 lipca 2011, 19:54 > dobrze... zadecydowałam ze nie ide!mam dosc> facetów i ich tutaj jakieś lesbijki?hahahah :D nie no idź :D

spałam z księdzem forum